piątek, 29 stycznia 2016

Informacje #7

Cześć!

Piszę tego posta bez wiedzy Maggie. Ona nie wie też, co chcę tu napisać. Mianowicie - mam zamiar wyjaśnić kilka spraw. 
Jeden.
Już o tym wspominałam, ale niestety nie widzę żadnych rezultatów. Chodzi mi tu oczywiście o liczbę komentarzy. Pod ostatnim rozdziałem było ich ile? AŻ 7. Ja wiem i zdaję sobie sprawę z tego, że nie zawsze liczba obserwatorów musi się pokrywać z liczbą komentarzy, ale czy ta różnica musi być aż tak duża? Nie wiem, co mam napisać, żeby zachęcić co niektórych do komentowania. Powiem szczerze, że jeśli to byłby mój rozdział, to rozumiem. Ja sama nie jestem ostatnio aktywa, więc nie dziwiłaby mnie mała ilość komentarzy. Ale Maggie? Przecież ona czyta większość Waszych blogów i tutaj widzę, jak niektórzy się odwdzięczają. Oby tak dalej! 
Dwa.
Rozdziału nie ma już od prawie trzech tygodni i doskonale o tym wiem, ale nie będę przed Wami zatajała reali sytuacji. Prawda jest taka, że naprawdę chciałabym skończyć to opowiadanie. Nie mówię już o tym, że byłby to pierwszy na moim koncie doprowadzony do końca blog. Mimo, że się staram, coraz ciężej pisze mi się rozdziały. Nie mam motywacji, poza tym Carmen wydaje mi się być jakaś "odległa". Nie mam pojęcia dlaczego tak jest. 
Nie chcę "straszyć", ale powiem jak jest - w tej chwili nie mogę obiecać, że dokończę pisanie. Szkoda mi, że wszystkich (zwłaszcza Maggie) informuję o tym w taki sposób, ale mówię prosto z mostu. Nie wspomnę o prywatnych problemach m.in. z kochaną szkołą (dokładniej wychowawczynią) i koleżankami... 
Na usprawiedliwienie dodam, że ostatnio nie dosypiam. Mam straszne trudności z zasypianiem, a jeśli już mi się to uda, budzę się w okolicach 2/3 w nocy i nie śpię średnio do piątej (potem jakimś cudem znów zasypiam). Przez cały styczeń nie miałam jeszcze ani jednego wolnego weekendu i nie chodzi mi tu o jakieś jednorazowe akcje, tylko po prostu normalnie w soboty wstaję o 6:15 i lecę do szkoły na próbę chóru. Na poprzednim weekendzie byłam właśnie z chórem w Chełmnie (ode mnie średnio 10 godzin) i też całą noc przesiedziałam, bo nie mogłam spać w autobusie. Na tygodniu do domu wchodzę mniej więcej o 16 i tak w kółko i w kółko. Dzisiaj również o 16 miałam próbę do... 17:30? Jutro jedynie wolne, a w niedzielę występ. 
Kończę.
Przepraszam, że tak się rozpisałam (na dodatek to czysty chaos).
Dziękuję tym, którzy cały czas tu są i komentują.

12 komentarzy:

  1. Uno.
    Ja tam nie czuję się zbesztana, bo komentuję od samego początku (właściwie chyba na trzech kontach po kolei xD), ale jestem i czytam, więc to chyba dobrze być w tej niesamowitej siódemce. :3
    Duo.
    Jak ja Cię doskonale rozumiem! Może dlatego, że nasze imiona są identyczne (a zdążyłam się zorientować, że jakoś wszystkie Karoliny mają, że tak to wyrażę, pod górkę (też miewam problemy z ludźmi))? A może dlatego, że sama mam w szufladzie niedokończone książki i opowiadania (których mi strasznie szkoda) i każda myśl, by spróbować dokończyć coś, co dawno we mnie umarło, wywołuje katusze... :/ A przynajmniej zrozumiałam, że czujesz coś podobnego. C:
    Bezsenność również jest mi znana (zabawne, że nawet śpiew się w tych imionach zgadza xD).
    Czyli prawdopodobnie zawiesicie bloga, aż w końcu napiszecie, że to koniec? Głupio byłoby namawiać Cię do zmiany decyzji i nastawienia, bo tak mi się wydaje, że to już przegrana sprawa. Mimo wszystko chciałabym przeczytać to do końca, dowiedzieć się, jak to się skończy. :3 No, ale cóż. Czekam na jakąś pełniejszą decyzję. C:
    Życzę Ci, żebyś nie pogubiła się w życiu (wiem, że to dziwnie brzmi xD) i nie traciła woli walki (jak ja). C:

    OdpowiedzUsuń
  2. Może weź pod uwagę, że ktoś może bardzo by chciał komentować, ale pracuje, ma swoje życie, problemy?
    Piszesz za Maggie - a co ty jesteś jej adwokatem? Niech sama się wypowie jak coś jej nie pasuje, skoro ty i tak piszesz mało postów no i jak napisałaś coraz ciezej pisze ci sie rozdziały.
    Trzecia sprawa, nie ma komentarzy mimo obserwatorow? A może nie piszecie już tak dobrze jak kkedyś, tylko ludzie nie chcą wam przykrości zrobić? Zawsze pisarz obwinia czytelników, a spojrzcie czasem na siebie. Są osoby, które czytają dla przyjemnosci - nie musu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adwokat ma raczej za zadanie kogoś bronić, a tu nie do końca tak jest. Weź pod uwagę, że Maggie może mieć inny charakter i mimo, że pisze (np u siebie) takie posty to nic nie zdziała, a ja mimo, że niektórzy mogą poczuć się "urażeni" to to było naprawdę delikatnie. I jeszcze raz powtórzę - wcale nie czuję się jak adwokat Maggie.
      Faktycznie napisałam kilka mniej rozdziałów, ale ile to było? Trzy czy cztery?
      Po trzecie - najwidoczniej ktoś kłamał, ale ostatnio usłyszałam kilka opinii na mój temat, że styl pisania bardzo mi się POPRAWIŁ.
      ;)

      Usuń
    2. Ale piszesz za Maggie, że ona czyta większość postów, tych co tutaj komentowali/ komentują, a nagle ich nie ma. Może jej to nie przeszkadza? Może nie bawią się w KOM za KOM? Tak jak już napisałam, niektórzy pracują, uczą się i mają swoje rodziny - nie odniosłaś się do tego...
      Takim postem zmuszasz ludzi to szybkiego skomentowania postów na odpieprz się... -,- bo zaraz znowu wstawisz kolejny post, że jesteś zła, że to, że tamto. Wyluzuj kobieto ;)
      6-9 komentarzy to aż tak mało? Może przynajmniej są szczerze i trzeba cieszyć się z tego co się ma?
      Poza tym liczba obserwatorów... większość tylko czyta, a połowa z obserwujących a nie komentujących, opuściła blogsfere, nie kasując konta ;)
      Jednak powodzenia w blogowaniu życzę ;)

      Usuń
    3. Maggie na pewno skacze z radości ;)
      Nienawidzę zasady kom za kom, obs za obs i wszelkich innych jej odmian i jeśli proszę NASZYCH obserwatorów o komentarz to chyba nie jest ta zasada. Już drugi raz piszesz coś, co nie ma żadnego sensu.
      Jak dla mnie? Jak dla mnie 6-9 komentarzy przy 34 obserwatorach to jednak jest mało.
      I nie - ja nikogo nie zmuszam. Ja czysto przedstawiam sytuację. Pewnie to i tak do większości nie dotrze, ale chociaż jakaś jedna osoba powinna coś zrozumieć.
      ;)

      Usuń
    4. Ach zapomniałam - znów się nie odniosłam do życia innych. Na pewno większość ludzi, którzy to czytają (a jest to raczej głównie młodzież) zawala 24 na dobę i przy tym zero internetu.

      Usuń
    5. Cóż. Szczerze powiedziawszy to dawno chciałam skomentować, ale nie wiedziałam, co napisać :/
      Nie wydaje mi się, żeby Mara zmuszała do komentowania. Ona po prostu powiedziała, co uważa na ten temat. Wiem, że niektórzy mają swoje życie itd., ale wiesz. Tyle komentarzy przy takiej liczbie obserwatorów to rzeczywiście mało. Oczywiście nie narzekam, bo wiem, że niektórzy przestają czytać, a często też odchodzą z blogosfery, ale Mara ma na myśli, że jak ktoś czyta naszego bloga, to żeby dał o tym znać w postaci komentarza (mi wystarczyłoby słowo ,,czytam’’).
      Mara nie jest moim adwokatem, szczególnie że jak to napisała, adwokat ma za zadanie bronić. Ja nic nie wiedziałam o tym poście.
      To, że ja nie narzekam na brak komentarzy, nie znaczy, że Mara nie może. Każdy może mieć inne zdanie na ten temat. Przynajmniej nie bawimy się w to, że ileś tam komentarzy to równa się kolejny rozdział, a już nie raz z takim czymś się spotkałam (:
      Ja uważam sprawę za zamkniętą. Chyba powiedziałam wszystko, co chciałam... C:
      Aha! No i nie wiem jakie ma tutaj znaczenie to, że Mara napisała mniej rozdziałów, ode mnie. Mi to nie przeszkadza :D
      Pozdrawiam cieplutko! xoxo :***

      Usuń
    6. I jeszcze jedno. My o nic nie obwiniamy czytelników. Bo o co?

      Usuń
    7. Jejku. Już trzeci raz xD
      Nie rozumiem po co tutaj ta cała rozmowa, bo nie tylko Mara, ale też i inni autorzy/autorki blogów narzekają na brak komentarzy, więc Mara nie jest wyjątkiem ;)

      Usuń
    8. Wiadomo, że nie sprzeciwisz się w komentarzu, bo przecież prowadzicie razem bloga...
      Ale takie posty nie bardzo zachęcają do odwiedzin 😉 Pretensje o małą aktywnością odbiorą jako atak i wymuszenie komentarzy. Owszem możecie narzekać, że jest mało komentarzy, bo to, bo tamto, ale ile autorek tak ma? Niektóre mają po 3 obserwatorow, a 10 komentarzy, niektore na odwrot jak wy. Ale jak chca komentarze pisza o tym pod rozdzialem, osobny post wy. Jak ktos wejdzie zobaczy to, to powie : O kurde! Chciałem zacząć czytać( przypuścmy, że ktoś dopiero odkrył waszego bloga) i powie, że nie opłaca się, bo może zaraz zamkniesz bloga :/
      No, ale to wasz blog, robcie co chcecie. I tak będę zagladał ;)

      Usuń
    9. Może i prowadzimy razem bloga, ale jak już wspomniałam, nie narzekam na ilość komentarzy pod rozdziałami. Wiem, że inni mają też swoje prywatne życie ;) Poza tym cieszę się, że są z nami osoby, które komentują przede wszystkim szczerze, a nie tylko po to, by wpaść na ich bloga :D
      Mara nie chce zmuszać do komentowania. Chce po prostu w jakiś sposób zachęcić. Chyba przyznasz, że miło jest przeczytać jakiś komentarz? (:
      Cieszę się, że będziesz zaglądał :D
      Jeszcze raz pozdrawiam! xoxo :***

      Usuń
  3. Oooo, to ja czuję się zbesztana...
    Cóż, nie dość, że nie jestem na bieżąco to jeszcze zaniedbałam tego bloga za co przepraszam z całego serduszka. Postaram się poprawić i Ciebie tutaj Mara udobruchać :D
    Sprawy osobiste mi przeszkodziły no i szkoła, ale teraz mam drugi tydzień ferii i postaram się wszystko po nadrabiać.
    Pozdrawiam, Esme :)

    OdpowiedzUsuń